Pobierz katalog Wycena budowy
22.01.2021

Płyta fundamentowa w 4 dni

Płyta fundamentowa w 4 dni? Dla laika – niemożliwe… A jednak…

przygotowanie gruntu pod płytę

Czy jest lepszy sposób na spędzenie sobotniego, upalnego popołudnia niż podziwianie, jak mąż podlewa płytę fundamentową? Oczywiście, że nie! Jak to się stało, że cztery dnia od wbicia łopaty, pierwszy etap budowy jest już za nami? Czy wszystko poszło zgodnie z planem i czy obyło się bez niespodzianek?

Kopiemy w kamieniu

Kiedy ja walczyłam z kolejnymi deadline’ami w pracy, panowie walczyli na placu budowy z wapieniem cieszyńskim – ,,walka” jest odpowiednim słowem w oby przypadkach. Kopanie w ziemi to bułka z masłem, a że nie lubimy iść na łatwiznę, wybraliśmy sobie działkę z tym czymś….

grunt - kamienie

To coś na zdjęciu to wapień cieszyński. Biegnie przez całą naszą działkę, co zdecydowanie utrudniało pracę. Jak ekipa budowlana sobie z tym poradziła? Nie do końca wiem. Pewne jest, że poszło bardzo sprawnie i rozpoczęliśmy tydzień z przytupem.

Miejsce pod płytę fundamentową zostało wykopane ekspresowo, drenaż opaskowy gotowy, bednarka również. Po kilku godzinach pracy śladu po koparce już nie było, co przyjęłam z lekkim smutkiem, bo nie zrobiłam zdjęć, które sobie wymyśliłam… W każdym razie, efekt pierwszego dnia pracy prezentował się następująco:

przygotowanie gruntu pod płytę

Wychodzimy z ziemi!

Byłam pewna, że drugi dzień prac już tak gładko nie pójdzie – pogoda była paskudna. Siedziałam w biurze, deszcz uderzał o okna dachowe, było ciemno i sennie, a Panowie dzielnie zwozili kruszywo, ubijali, przywozili kruszywo, ubijali… I tak cały dzień. To by najmniej spektakularny etap – co prawda dziury już nie było, ale przybyła kolejna kupka piachu. Wtedy jeszcze nic nie zapowiadało, że jesteśmy w połowie prac!

prace ziemne

Swoją drogą, prace ziemne to trudny etap. Człowiek wykona tyle pracy, napoci się i nakombinuje, żeby najpierw wykopać dziurę, a potem napoci się ponownie, żeby to wszystko zasypać. Warto tutaj wspomnieć, że nie wystarczy wszystkiego potem ubić – stopień ubicia musi być odpowiedni i u nas taki jest, co potwierdzają przeprowadzone testy geologa.

Tutaj będzie nasz dom…

Kiedy pokazywaliśmy rodzinie i znajomym projekt, który wybraliśmy, najpopularniejszym komentarzem był ,,ooo, taki malutki kurnik….’’. Innym zdaniem, które słyszałam wiele razy, było ,,jak zobaczysz płytę fundamentową, to się zapłaczesz, bo taka będzie mała….”. Kurnik wybraliśmy świadomie, nie chcieliśmy pałacu o powierzchni 300m2 (kto to będzie sprzątał?!). A płyta fundamentowa? No cóż, nie taki diabeł straszny, jak go malują!

Środa była dniem, w którym pierwszy raz zobaczyliśmy zarys naszego domu. Styropian został już rozłożony, podejścia pod wodę przygotowane. Z łezką w oku kręciłam się wokół domu wyobrażając sobie, że tu będzie stał stolik, tu będzie kuchnia, a tutaj już niedługo będziemy z mężem pić kawę (mowa oczywiście o tarasie!). Co prawda nie była to jeszcze gotowa płyta fundamentowa, ale już wiedziałam, że wszystkie obawy były niepotrzebne – byłam nawet pozytywnie zaskoczona powierzchnią parteru.

płyta - przygotowania

Niespodzianka na budowie

Zazwyczaj zmiana planów czy niespodzianki na budowie kojarzą się z nerwami i rwaniem włosów z głowy. Swoich niespodzianek doczekaliśmy się już na pierwszym etapie – zamiast zalewać płytę w piątek, zalaliśmy ją w czwartek! Takie tempo pracy to ja rozumiem!To, że pracuje w firmie budowlanej wcale nie znaczy, że przyjazd gruszki z betonem i zalewanie płyty jest dla mnie czymś normalnym. Wręcz przeciwnie, dlatego poziom ekscytacji był ogromny! Jak tylko dostaliśmy informację, że dostawa betonu będzie za 2 godziny, to czym prędzej wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy na działkę. Zdążyliśmy przed zalewaniem! Płyta fundamentowa była już zazbrojona i czekała:

płyta fundamentowa - przed zalaniem betonu

Jak szalona biegałam z aparatem i robiłam zdjęcie każdego etapu, a mój mąż… Mój mąż prowadził wtedy ważną telekonferencję, prosto z samochodu. Miałam wymówkę, że robię tę fotorelację dla niego, żeby nic go nie ominęło ! 

płyta fundamentowa - beton
płyta fundamentowa - zalewamy

Płyta fundamentowa po godzinie była zalana, a ja byłam cała w kropkach z betonu. Czego się nie robi dla uwiecznienia ważnego momentu….

Ta najwyższa górka ziemi, którą widać na zdjęciu wyżej, jest jedną z wielu, z którymi musimy coś zrobić. Musicie uwierzyć mi na słowo, że w rzeczywistości są one zdecydowanie większe, niż na zdjęciu…

zalewanie betonem

Tempo pracy i dokładność ekipy zasługują tutaj na pochwałę – pracują jak dobrze naoliwiona maszyna i tylko dzięki nim wszystko poszło tak sprawnie. Ostatnie poprawki, wygładzanie i wyrównanie…

płyta fundamentowa

…i gotowe! ??

Podlewamy, podlewamy…

Teraz siedzę na pękniętym krzesełku, słońce praży niemiłosiernie, obok stoi kubek z kawą, a mąż podlewa. Do pełni szczęścia brakuje tylko jakiegoś basenu, ale to w przyszłości! Tak naprawdę, to wygląda tak każdy nasz wieczór od czwartkowego zalewania płyty – doglądamy, podlewamy i pilnujemy, żeby przypadkiem nie popękała! Jak na złość, największe upały przyszły właśnie teraz. Nie przypuszczałam, że wylewanie wiaderek z wodą będzie tak cieszyć! Wiele osób stuka się po głowie, jak z emocjami opowiadam o kolejnych postępach, ale co tam!

Płyta fundamentowa gotowa! Jakie plany na następne tygodnie? Ściany przyjadą pod koniec sierpnia, więc ten czas poświęcimy na ukształtowanie terenu. Po tych wszystkich wykopach mamy tutaj niemałe pobojowisko, z którym musimy się uporać. Na działkę znowu wjedzie koparka, ale liczę na to, że teren będzie już wyglądał pięknie! Trzymajcie kciuki i do następnego razu!

Teraz przyszedł czas na dogranie kredytu na budowę domu… No i zaczęło się… Zobacz...

@maly_domek_z_wielkiej_plyty

Więcej o płycie fundamentowej w naszych artykułach:


Zobacz także 2 filmy poświęcone tej tematyce:

  1. Pierwszy etap budowy – prace ziemne.
  2. Płyta fundamentowa.